piątek, 29 października 2010

czwartek, 28 października 2010

dziwnie

Dzień zaczynał się cudnie , pojechalam z Kasią (moją siostrą ciężarówą) i Laską do Ikei, poszukać łóżeczka dla małego Julka (już się nie mogę doczekać!!!). Oczywiście zjadłyśmy klopsiki szwedzkie ^^
Po południu poszłam na pierwsze zajęcia z rysunku, i jestem bardzo z siebie dumna , coś ze mnie będzie, mam nadzieję... było cudnie do 20.... Wrócam do domu cała w "kwiatkach" a na ogródku moja KOTA, ze złamaną łapą. Ttttragedia! potrącił ją samochód.... jutro o 8 jede na prześwietlenie, mam nadzieje że nie trzeba będzie operować...
 smutny wieczór.









środa, 27 października 2010

obiad z Panią Rusak

Najedzone poszłyśmy na zakupy, najfajniejsze są cienie do powiek z h&m.Kamelową spódnicę chcę oddać...